Jak pogodzić kilka hobby?

Porównania modeli różnych firm, dyskusje na różne tematy powiązane z hobby.

Moderatorzy: Capricorn, Rarity, Fafii, CzekoladaRx, Lila2006

Jak pogodzić kilka hobby?

Postprzez Apache. » 4 maja 2013, o 16:29

Sama mam taki problem. Od ponad miesiąca mam już trochę kaski, która prosi się o wydanie. Za miesiąc znów trochę dostanę, tym bardziej, że jest Dzień Dziecka, ale aż się tego boję, bo będę miała jeszcze większy mętlik w głowie i nie będę wiedziała, co zrobić z taką kupą pieniędzy (no aż tyle tego nie ma, ale na tyle, by mi namieszać w głowie :P). Wolę więc wydać jak najszybciej te pieniądze, które obecnie posiadam, bo jak to wszystko się skumuluje, to broń cię Panie. :roll:

Problem tkwi w tym, że mam dość zróżnicowane upodobania figurkowe, a więc trudno mi cokolwiek wybrać (Boże, dobrze, że chociaż nic innego poza figurkami mnie poważnie nie interesuje :roll:).
Tu taka "mała" lista :lol::
___________________________________________________________________________

- Breyer Traditional (konie, ale mam też chrapkę na kilka psiaków);
- Breyer Classics - nie tyle interesuje mnie zakup modeli z nowej serii, co moldów Maureen Love i Rowlanda Cheney'a, głównie z myślą o przemalowaniu ich w (odległej) przyszłości;
- kilka modeli koni i innych zwierząt Schleich/Collecta/Papo itd., bez których naprawdę nie mogę się obejść (ale chyba będę musiała...), bo na dłuższą metę nie mam zamiaru zbierać już tej skali;
- jeździec dla Breyer'ów (Yvonne zapewne) + ubranka, bo gołej jej przecież na konia nie posadzę + 2-3 rzędy jeździeckie (angielski, westernowy i ewentualnie dresażowy)
- akcesoria do robienia kantarów - rzemyki, kółeczka, karabińczyki i takie tam;

I tu raczej kończy się końska tematyka:
- figurki z serii Revoltech i S.H. Monsterarts - artykulowane figurki japońskich potworów Kaiju (czyli Godzilla i spółka) - przy czym te drugie są piekielnie drogie - zwykle 200-600 zł, to już zależy od konkretnej figurki - ale za to w pełni ruchome i wykonane z niezwykłą dbałością o szczegóły. Ja niestety marzę o ok. 8 z nich. :(
- ok. 3 figurek firmy Figma - w sumie to jest to trochę związane z końmi. Głównie zależy mi na jednej, ale jak się sprawdzi rozmiarem, to kupiłabym resztę z myślą o koniach w skali Classics. No a jeśli by się sprawdziły, to w grę wchodzi też rząd jeździecki dla Classic'ów, ale to już nie taki straszny wydatek. Ceny interesujących mnie figurek mieszczą się w przedziale 80-160 zł.

___________________________________________________________________________
[Nie czytajcie tej listy jakoś wnikliwie, tym bardziej, że zapewne nie macie na to ochoty. :lol: Jej zawartość jest bardziej dla mojej wiadomości, chociaż też po to, żeby zaznajomić Was z nazwami i żebyście wiedzieli, o czym mówię. :P Chciałam Wam po prostu pokazać, że rzeczywiście trochę tego jest i ich ceny bywają trudne do pogodzenia z innymi, więc zakup tego i tego nie zawsze wchodzi w grę.]

Plus przydałoby się wreszcie zaopatrzyć w jakieś ciekawe, sztuczne roślinki do terrarium, bo żywe długo tam nie przeżywają (stepowy "klimat"), a to też zapewne jest wydatek jakichś 70-100 zł.
O ile umiem sobie odpuścić np. Breyer'y Classics, większość figurek Schleich, Safari Ltd., Papo i tak dalej, to problem mam z pogodzeniem Breyer'ów Traditional i wszelkich akcesoriów z nimi związanych, tych całych Figm (przynajmniej dwóch, które są "obowiązkowe") oraz figurek Kaiju. Z Revoltech chcę tylko jakieś 3, więc nie ma z tym większego problemu, poza tym nie kosztują więcej niż regularne modele Traditional. Ale Monsterarts to koszmar, ceny są niestety dość wysokie, więc byłyby one dużą konkurencją w mojej kolekcji dla Breyer'ów Traditional. Na konie limitowane zapewne nie mogłabym już liczyć. :(

Wybaczcie, że tyle tego skleciłam, ale naprawdę potrzebuję jakiejś rady, bo ostatnio już ogłupiałam i nie wiem, co mam robić. Taki przymus związany z wyborem "to lub to" skutecznie zniechęca mnie do zbierania modeli koni, jak i do reszty figurek. :-?

A więc, jeśli macie jakieś rady czy sposoby na rozporządzanie pieniędzmi tak, by żadne z hobby nie "ucierpiało", piszcie tutaj. :)
Avatar użytkownika
Apache.
Doświadczony kolekcjoner
 
Posty: 434
Dołączył(a): 28 lut 2013, o 13:21
Lokalizacja: Grajewo

Postprzez Nieleka » 4 maja 2013, o 18:28

Cóż, ja ciągnę równocześnie dwa dość kosztowne hobby. Przy czym od razu mówię, że nie jestem bogaczem i to wymaga sporych oszczędności oraz "bolesnych wyborów" - coś za coś.

Apache, przygotuj się na dość długi wywód. :D

1. Przeplatanka. Wiem, brzmi dziwnie, ale u mnie już tak jest. Mam "fazy" albo na jedno hobby, albo na drugie. Czasem przychodzą same, czasem siadam i mówię: w tym miesiącu bawię się w to, w przyszłym w tamto. Pomocne o tyle, że ustalasz sobie z góry na co w danym miesiącu wydajesz zaoszczędzone pieniądze - jeżeli na hobby A, to hobby B mówisz stanowcze "do zobaczenia w przyszłym miesiącu".

2. Priorytety. Figurka jest ładna, ale nie wywołuje efektu "wow-muszę-to-mieć"? Odpuścić, jeszcze przyjdzie na nią czas (albo przejdzie ochota). Model jest limitowany/trudno dostępny? Jeżeli Ci na nim zależy, to powinien mieć pierwszeństwo - później może być niedostępny. Takich kategorii wyboru może być wiele i wierz mi, że prędzej czy później uda Ci się wybrać to, na co masz największą ochotę.

3. Pojedynczo. Planujesz kupić model konia, do niego rząd jeździecki, jeźdźca, akcesoria do dioramy? Jeżeli tak, to masz z górki. Warto się skupić na jednej rzeczy i najpierw skompletować wszystkie potrzebne dla niej "pierdółki", dopiero potem brać się za następne. Unikniesz chaosu i problemu pod tytułem - "what the hell, skąd to się u mnie wzięło!?".

4. Jeszcze o oszczędzaniu. Nie wnikam jak to jest u Ciebie, bo to Twój porftel i Twoja kasa, ale mogę doradzić jedną rzecz - zorientować się w cenach i oszczędzać jak najwięcej/najdłużej. To jest oczywiście kwestia indywidualna, ale mnie osobiście lepiej się robi zakupy kiedy:

a. Wcześniej orientacyjnie ustalę sobie kwotę jaką chcę zaoszczędzić.
b. Ustalę kiedy będę w stanie zrobić zakupy.
c. Dopiero kiedy już mam pieniądze, sprawdzam co mogę za nie kupić (np. według wcześniej ustalonej listy modeli/figurek) i na co konkretnie mam ochotę.

Plus jest taki, że unikasz rozczarowania, kiedy ktoś sprzątnie Ci sprzed nosa wcześniej upatrzony model. Minus natomiast jest taki, że jeżeli nie masz wcześniej ustalonej listy, to nie wiesz co kupić - ale wtedy polecam powrót do punktu 2.

5. To już opcjonalnie - ustalenie profilu kolekcji. Mi jest łatwiej, od kiedy wiem na sto procent jakiego rodzaju modele koni chcę zbierać. Wymaga to dużego samozaparcia, bo nie raz trzeba sobie odmówić jakiegoś fajnego modelu, ale łatwiej jest wtedy zrobić wishlistę. ;)


A już tak konkretnie, w oparciu o Twoją listę - przede wszystkim poczekałabym jednak na tę dodatkową kasę.
Nie wiem ile udało Ci się odłożyć, ale może udałoby Ci się pogodzić to w ten sposób:

- jeden Traditional + akcesoria do kantarów (nie są drogie, a ja np. mogłabym Cię wspomóc i zrobić zamówienie zbiorowe, bo też tego potrzebuję)

- piszesz, że nie możesz pogodzić ceny Trada z figurkami Kaiju, więc może z nimi poczekać i zamiast tego, coś z Figmy? Aczkolwiek ostrzegam, że tutaj jestem stronnicza, bo sama mam chrapkę na coś z Figmy, za to Kaiju nie lubię. :P

- ważne pytanie: co ostatnio kupiłaś? Jeżeli coś związanego z modelami koni, to wtedy może dla odmiany tym razem z nich zrezygnować i kupić Kaiju? Patrz - > punkt 1.

Uff, mam nadzieję, że udało mi się to jakoś sensownie sklecić. ;)
RANDOM_AVATAR
Nieleka
 

Postprzez Unicornis » 4 maja 2013, o 18:51

Jako, że też jestem z tych, którzy nie wytrzymują przy jednym hobby, ten temat dotyczy także mnie. I podpisuję się pod tym, co napisała Nieleka. Tylko z oszczędzaniem u mnie słabo, ale o tym sza :mrgreen:
Od siebie dodam jeszcze, że jeśli mam jakieś większe wątpliwości co do modelu, choćby po pewnym czasie od zakupu, to delikwent idzie na sprzedaż. Wówczas nie zajmuje mi miejsca na półce, a ja mogę za pieniądze z jego sprzedaży kupić coś innego, na czym w danym momencie bardziej mi zależy.
Obrazek
Zawieszone do odwołania
Avatar użytkownika
Unicornis
Założycielka
 
Posty: 2917
Dołączył(a): 5 lis 2011, o 14:47
Lokalizacja: Edynburg, Szkocja

Postprzez NAF » 5 maja 2013, o 21:57

Podpisuję się pod wypowiedziami przedmówczyń. U mnie najważniejsze jest panowanie nad własnym charakterem (słomiany ogień jestem, ale jeśli przetrzymam parę dni, to rozum włącza mi się z powrotem i jestem w stanie na trzeźwo ocenić, czy coś naprawdę chcę, czy też nie) oraz żelazna dyscyplina jeśli chodzi o profil kolekcji. Jeśli coś jest ładne, ale mam jakieś "ale", to czekam, aż sprawa mi się wyjaśni. Za to jeśli naprawdę mi na czymś zależy, to zaciskam zęby i dążę do celu, nawet jeśli np muszę bardzo długo polować na ebayu (długo typu miesiące).
Avatar użytkownika
NAF
Znawca
 
Posty: 671
Dołączył(a): 11 sty 2012, o 21:57
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Gość » 6 maja 2013, o 10:39

Częściowo robię tak samo jak wy. Często też dochodzi metoda eliminacji.
RANDOM_AVATAR
Gość
 

Postprzez Apache. » 6 maja 2013, o 20:34

Nieleka, długie wywody to dla mnie norma [przykład poniżej :lol:], jak już może zdążyłaś się zorientować, więc bez obaw. :D

Nieleka napisał(a):Uff, mam nadzieję, że udało mi się to jakoś sensownie sklecić. ;)

Oj tak, udało Ci się. :D Dzięki, bardzo przydatne te porady, do tego w bardzo przyjemnej do czytania formie. Obym tylko umiała je wykorzystać. :lol:

Co kupiłam, tak? Hmm... Chyba ostatnim moim zakupem była Rachel Alexandra. Ale to było jakieś 2 miesiące temu, jak dla mnie trochę dawno, to i się nowego Breyer'a zdążyło zachcieć. Ale z drugiej strony tak naprawdę jeszcze nie nacieszyłam się wystarczająco Rachel, Templado zresztą też nie. Nie zdążyły mi się jeszcze znudzić (i nie zdążyłam im jeszcze zmontować kantarów).
Co do tej "Przeplatanki" - ja też niby miewam takie fazy, teraz właśnie na nowo nagrało mnie na Godzillę, zaczęłam wyszukiwać filmy z wszelkich źródeł, nawet kupiłam dwie koszulki z jego (bo to on ;)) wizerunkiem, to i figurek znów się zachciało. Ale zwykle u mnie jest z tym tak, że zanim zdobędę wystarczająco dużo pieniędzy na zakup jakiejś figurki, to ona zaczyna mi powoli brzydnąć (przez oglądanie zdjęć, czytanie/oglądanie recenzji... jakoś nie umiem tak sobie o niej zapomnieć na ten czas zbierania kasy). I jak już te pieniądze mam, to nie jestem co do niej przekonana, a i coś nowego do tej pory się czasem nawinie (i w tym miejscu przydatny okazuje się punkt 4 ;)).

Nieleka, co do tego zamówienia zbiorowego z akcesoriami do kantarów - raczej nie byłabyś zainteresowana, bo kupuję chyba dość nietypowy materiał na kantary i chcę go najpierw przetestować (poza tym materiałem ten sprzedawca nie ma u siebie raczej nic, co by się nadawało do kantarów). A wszelkie kółeczka, klamry i te inne duperele chcę wyginać ze spinaczy, niedługo zobaczę, czy to się sprawdzi (ktoś już tu chyba tak robi, przynajmniej tak mi się kojarzy...).


Mangalarga, też mam problem z oszczędzaniem. U mnie pieniądze zawsze aż się proszą o ich wydanie. Jakoś tak czuję się w obowiązku, żeby wreszcie coś wybrać i kupić. Nie ma u mnie czegoś takiego, że jak nie jestem zdecydowana, to sobie odpuszczam na załóżmy miesiąc i po tym czasie przysiadam sobie na spokojnie i znów szukam tego, co mnie interesuje.

Mangalarga napisał(a):Od siebie dodam jeszcze, że jeśli mam jakieś większe wątpliwości co do modelu, choćby po pewnym czasie od zakupu, to delikwent idzie na sprzedaż. Wówczas nie zajmuje mi miejsca na półce, a ja mogę za pieniądze z jego sprzedaży kupić coś innego, na czym w danym momencie bardziej mi zależy.

Powiem Ci, że też tak chciałam zrobić, głównie z końmi Schleich, ale do połowy z nich mam jednak sentyment... a to trochę bez sensu pozbywać się tylko części z nich. Żebym chociaż była w stanie zostawić sobie góra 3 czy nawet 4 ulubieńce, to jeszcze byłoby ok. A tak to jak już stoją, to niech se stoją na tej półce. :P Jakoś tak mi głupio zmniejszać stan kolekcji - zamiast zbierać coraz więcej, to się pozbywam, jakby cofam w rozwoju. I żeby to jeszcze sensowny zysk z nich był, a proponowano mi najwięcej chyba 120 zł za 10 koni. Prawie tyle to ja dostaję od niedawna w ramach kieszonkowych co miesiąc, więc dla mnie to bez większej różnicy. I tylko pustka na półce...

_____________________________________

Ale jak na razie ustaliłam sobie tak - jeżeli wystarczająco przekonam się do Godzilli MonsterArts, to właśnie jego kupię za te pieniądze (nie za bardzo chcę czekać do kolejnego miesiąca, bo ceny na FLTE strasznie skaczą i się boję, że mi umknie okazja), a jeżeli nie będę do końca przekonana, to sobie odpuszczę i kupię na razie to, co chcę mieć na 100% w swojej kolekcji - czyli tę jedną najważniejszą Figmę i jednego Revoltech'a. W takim wypadku wszystkiego z tych pieniędzy bym nie wydała za jednym razem, więc jeszcze trochę mi zostanie i w razie czego dołożę sobie to do tych pieniędzy, które dostanę za miesiąc i może będę mogła kupić coś ekstra (albo nawet jakbym nadal miała ochotę na tego Godzillę, to nawet jakby podrożał, miałabym z czego do niego dołożyć).
I pomyślę też nad tym ustaleniem profilu kolekcji. Już zrezygnowałam z dalszego zbierania koni Schleich, to i może co innego uda mi się odpuścić.

Jeszcze raz dziękuję za rady. :)

[... i jak zwykle przepraszam za wypowiedź tak długą, że można się porzygać na jej widok :roll:]
Avatar użytkownika
Apache.
Doświadczony kolekcjoner
 
Posty: 434
Dołączył(a): 28 lut 2013, o 13:21
Lokalizacja: Grajewo


Powrót do O kolekcjonowaniu i modelach ogólnie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 1 gość